Nowe pokolenie konsumentów i pracowników (millenialsi i pokolenie Z) wymusza na swoich pracodawcach wprowadzanie ciągłych innowacji technologicznych, nie tylko w działalności operacyjnej przedsiębiorstwa, ale także w obszarze organizacji miejsca pracy. Współcześni pracownicy oczekują, że w ich firmach wdrożone będą rozwiązania informatyczne pozwalające na zwiększenie efektywności codziennych rutynowych czynności w biurze.

Do tak sformułowanych wniosków doszli badacze z firmy konsultingowej CBRE w swoim raporcie “Proptech Index 2019”, opracowanym na podstawie 1800 wywiadów przeprowadzonych w sześciu krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Z raportu można się dowiedzieć m.in. o tym, że pracownicy dużych kompleksów biurowych (przykładem może być tzw. warszawski Mordor) chcieliby posiadać jedną zintegrowaną aplikację na smartfony, za pomocą której będą mogli zarezerwować salę konferencyjną lub miejsce parkingowe, zarządzać spotkaniami, lokalizować współpracowników w budynku, a nawet zamawiać posiłki z pobliskiej restauracji.

Przyczyny większości technologicznych innowacji są zazwyczaj prozaiczne. W dużych organizacjach, w których kultura pracy obejmuje liczne spotkania w gronie pracowników, problemem jest zawsze dostępność odpowiedniej liczby sal konferencyjnych. Najprostszym rozwiązaniem jest wprowadzenie systemu rezerwacji sal, np. za pomocą internetowego kalendarza Google lub MS Outlook. Praktyka jednak czasami mija się z teorią – bardzo często po przybyciu uczestników na miejsce spotkania okazuje się, że na sali brakuje odpowiedniej liczby stołów lub krzeseł konferencyjnych, rzutnika albo dostępu do internetu. Standardowe kalendarze nie mają funkcjonalności pozwalających obsłużyć tego typu zagadnień, ponieważ konieczne byłoby zintegrowanie systemu rezerwacji z ewidencją wyposażenia w firmie. Problem braku odpowiedniej liczby krzeseł i stołów, może dość łatwo rozwiązać zakupując odpowiedni zapas stołów konferencyjnych i krzeseł na stronie sklepu mebledobiura.pl

Drugim czynnikiem irytującym pracowników wielkich korporacji jest powszechny brak miejsc parkingowych, wiecznie zajęte najlepsze stanowiska pracy w biurze lub ciągle niedostępne współdzielone samochody służbowe. Ponownie – doraźnym wyjściem może być elektroniczny kalendarz, jednak bez integracji z czujnikami monitorującymi faktyczną zajętość danego zasobu – rozwiązanie to może być nieefektywne.

Jednym z czynników przyciągających ludzi do pracy w danej lokalizacji jest bliskie sąsiedztwo punktów usługowych, z których można skorzystać po wyjściu z firmy, czyli np. restauracje, gabinety kosmetyczne lub kluby fitness. I znów, podstawowym problemem jest duże obłożenie tych miejsc i trudności w zaplanowaniu swojego czasu wolnego. Co prawda, coraz więcej lokalnych punktów usługowych wdraża swoje własne kalendarze online, jednak użytkownicy chcieliby, aby systemy rezerwacji usług pobocznych również były ze sobą połączone i dostępne z poziomu jednej aplikacji.

W odpowiedzi na rosnące oczekiwania współczesnych pracowników biurowych najwięksi deweloperzy w kooperacji ze swoimi najemcami zaczynają wdrażać w swoich obiektach zintegrowane systemy zarządzania przestrzenią biurową. Przykład firmy Deloitte i jej futurystycznego biura The Edge w Amsterdamie pokazuje, że uczestnicy rynku są coraz bardziej świadomi faktu, że wielofunkcyjny i zaawansowany technologicznie biurowiec jest coraz ważniejszym czynnikiem zwiększającym atrakcyjność miejsca pracy.